Ta strona wykorzystuje pliki cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji o celu ich wykorzystania i możliwości zmiany ustawień cookie znajdziesz w Polityce prywatności
Polska
Kult
Album: Posłuchaj to do Ciebie
Data wydania: 1987-01-01
Gatunek: Rock, Polski Rock
982
{{ like_int }}
Raportuj błędne lub niedziałające video - prześlij raport Dziękujemy za zaraportowanie tego video. Zajmiemy się tym problemem tak szybko jak będzie to możliwe.
Tekst oryginalny
Dodaj tłumaczenie
[Verse 1: Kazik]
Poranne zorze, poranne zorze
Gdy idę w Sopocie nad morzem
Po plaży brudno-piaskowej
Bałtyk śmierdzi ropą naftową
Poranne chodniki
Gdy idę nie rozmawiam z nikim
Jak jest w niedzielę nad ranem
Po sobotnich balach chodniki zarzygane

[Chorus]
Polska, mieszkam w Polsce, mieszkam w Polsce, mieszkam tu tu tu tu!

[Verse 2: Kazik]
Koncerty popołudniowe
Pełne bezmózgów w służbie porządkowej
Patrzą wokoło bo swędzą ich ręce
Kochają bić coraz więcej i więcej
Znowu wieczorne przygody
Gdy wchodzę na kamienne schody
Zaczepia mnie pijanych meneli wielu
Jutro spotkają się w kościele

[Chorus]

[Verse 3: Kazik]
Nocne sklepy z mlekiem
Patrzę co się dzieje pod sklepem
Tłum przystawia komuś do twarzy pięści
żądają dla niego kary śmierci
Znowu
Poranne pociągi
Ja stoję i patrzę na mundurowe dziwolągi
Czy byłeś kiedyś w Kutnie na dworcu w nocy?
Jest tak brudno i brzydko że pękają oczy

[Chorus]

[Verse 4: Kazik]
Nocne sklepy z mlekiem
Patrzę co się dzieje pod sklepem
Tłum przystawia komuś do twarzy pięści
żądają dla niego kary śmierci
Znowu
Poranne pociągi
Ja stoję i patrzę na mundourowe dziwolągi
Czy byłeś kiedyś u nas na dworcu w nocy?
Jest tak brudno i brzydko że pękają oczy oczy oczy

[Chorus]

Tłumaczenie
Dodaj tłumaczenie
Jeśli znasz język na tyle, aby móc swobodnie przetłumaczyć ten tekst, zrób to i dołóż swoją cegiełkę do opisu tej piosenki. Po sprawdzeniu tłumaczenia przez naszych redaktorów, dodamy je jako oficjalne tłumaczenie utworu!

Wyślij Niestety coś poszło nie tak, spróbuj później. Treść tłumaczenia musi być wypełniona.
Dziękujemy za wysłanie tłumaczenia.
Nasi najlepsi redaktorzy przejrzą jego treść, gdy tylko będzie to możliwe. Status swojego tłumaczenia możesz obserwować na stronie swojego profilu.
Interpretacja utworu
Dziękujemy za wysłanie interpretacji.
Nasi najlepsi redaktorzy przejrzą jej treść, gdy tylko będzie to możliwe.
Status swojej interpretacji możesz obserwować na stronie swojego profilu.
Dodaj interpretację
Jeśli wiesz o czym śpiewa wykonawca, potrafisz czytać "między wierszami" i znasz historię tego utworu, możesz dodać interpretację tekstu. Po sprawdzeniu przez naszych redaktorów, dodamy ją jako oficjalną interpretację utworu!

Wyślij Niestety coś poszło nie tak, spróbuj później. Treść interpretacji musi być wypełniona.

Kazik bez ogródek opisuje tu realia naszego kraju. Kocha Polskę, jednak nie potrafi kłamać na jej temat. Widzi wyraźnie wszystkie jej niedoskonałości, całą patologię, która piętnuje tę rzeczywistość.

 

Wszechobecny bród i śmieci to już u nas element krajobrazu. Miasta są brzydkie, śmierdzące i zaniedbane, a ludzie egoistyczni i podli. Wszędzie można spotkać masy bezdomnych, żebrających o drobne, pod sklepami nasi cudowni alkoholicy upijają się do nieprzytomności. Służby porządkowe zamiast bronić obywateli wolą rozładowywać na nich swoją agresję, każdy jest wobec wszystkich wrogi.

 

Autor zwraca uwagę na zakłamanie, jakie towarzyszy nam na każdym kroku. Ludzie, którzy wieczorami dopuszczają się haniebnych czynów, następnego dnia jak gdyby nigdy nic idą do kościoła i zgrywają porządnych. Szara rzeczywistość jest przytłaczająca, ale cóż, ojczyzny się nie wybiera. To dom Kazika i nie zamierza się tego wstydzić.

 

Tekst tworzyło
1 użytkowników
Autor interpretacji: Marcin Kuca

Lub dodaj całkowicie nową interpretację - dodaj interpretację
Wyślij Niestety coś poszło nie tak, spróbuj później. Treść poprawki musi być wypełniona. Dziękujemy za wysłanie poprawki.
Komentarze
Najpopularniejsze od Kult
Polecane przez Groove
Popularne teksty