Data wydania: 1987
Gatunek: Poetry
Tekst: Jacek Kaczmarski
Jacek Kaczmarski - Działalność artystyczną Kaczmarski rozpoczął w połowie lat 70, jednak teksty do wielu utworów powstawały dużo wcześniej. Zadebiutował na Warszawskim Jarmarku Piosenki w 1976 roku, a rok... Czytaj wiecej
5k
{{ like_int }}
Raportuj błędne lub niedziałające video - prześlij raport Dziękujemy za zaraportowanie tego video. Zajmiemy się tym problemem tak szybko jak będzie to możliwe.
Tekst oryginalny
Jak nowa - rezydencja carów
Służba swe obowiązki zna
Precz wysiedlono stąd Tatarów
Gdzie na świat wyrok zapaść ma

Okna już widzą, słyszą ściany
Jak kaszle nad cygarem Lew
Jak skrzypi wózek popychany
Z kalekim demokratą w tle

Lecz nikt nie widzi i nie słyszy
Co robi Góral w krymską noc
Gdy gestem w wiernych towarzyszy
Wpaja swą legendarną moc

Nie miejcie żalu do Stalina
Nie on się za tym wszystkim krył
To w końcu nie jest jego wina
Że Roosevelt w Jałcie nie miał sił
Gdy się Triumwirat wspólnie brał
Za świata historyczne kształty
Wiadomo, kto Cezara grał
I tak rozumieć trzeba Jałtę

W resztce cygara mdłym ogniku
Pływała Lwa Albionu twarz
Nie rozmawiajmy o Bałtyku!
Po co w Europie tyle państw?

Polacy? Chodzi tylko o to
Żeby gdzieś w końcu mogli żyć!
Z tą Polską zawsze są kłopoty
Kaleka troszczy się i drży

Lecz uspokaja ich gospodarz
Pożółkły dłonią głaszcząc wąs
Mój kraj pomocną dłoń im poda
Potem, niech rządzą się, jak chcą

Nie miejcie żalu do Churchilla
Nie on wszak za tym wszytkim stał
Wszak po to tylko był Triumwirat
By Stalin dostał to, co chciał
Komu zależy na pokoju
Ten zawsze cofnie się przed gwałtem
Wygra, kto się nie boi wojen
I tak rozumieć trzeba Jałtę

Ściana pałacu słuch napina
Gdy mówi do Kaleki Lew
Ja wierzę w szczerość słów Stalina
Dba chyba o radziecką krew

I potakuje mu Kaleka
Niezłomny demokracji stróż:
Stalin to ktoś na miarę wieku!
Oto mąż stanu, oto wódz!

Bo sojusz wielkich - to nie zmowa
To przyszłość świata - wolność, ład!
Przy nim i słaby się uchowa
I swoją część otrzyma - strat

Nie miejcie żalu do Roosevelta
Pomyślcie, ile musiał znieść
Fajka, dym cygar i butelka
Churchill, co miał sojusze gdzieś!
Wszakże radziły trzy Imperia
Nad granicami, co zatarte
W szczegółach zaś już siedział Beria
I tak rozumieć trzeba Jałtę

Więc delegacje odleciały
Ucichł na Krymie carski gród
Gdy na zachodzie działa grzmiały
Transporty ludzi szły na wschód

Świat wolny święcił potem tryumf
Opustoszały nagle fronty
W kwiatach już prezydenta grób
A tam transporty i transporty

Czerwony świt się z nocy budzi
Z woli wyborców odszedł Churchill
A tam transporty żywych ludzi
A tam obozy długiej śmierci

Nie miejcie więc do Trójcy żalu
Wyrok historii za nią stał
Opracowany w każdym calu
Każdy z nich chronił, co już miał
Mógł mylić się zwiedziony chwilą
Nie był Polakiem ani Bałtem
Tylko ofiary się nie mylą
I tak rozumieć trzeba Jałtę
Interpretacja utworu
Tekst stworzył(a)
Dziękujemy za wysłanie interpretacji
Nasi najlepsi redaktorzy przejrzą jej treść, gdy tylko będzie to możliwe.
Status swojej interpretacji możesz obserwować na stronie swojego profilu.
Dodaj interpretację
Jeśli wiesz o czym śpiewa wykonawca, potrafisz czytać "między wierszami" i znasz historię tego utworu, możesz dodać interpretację tekstu. Po sprawdzeniu przez naszych redaktorów, dodamy ją jako oficjalną interpretację utworu!

Wyślij Niestety coś poszło nie tak, spróbuj później. Treść interpretacji musi być wypełniona.

Jałta to sarkastyczny komentarz do postanowień, które w lutym 1941 roku zapadły na historycznej konferencji jałtańskiej – jednym z najważniejszych spotkań przywódców koalicji antyhitlerowskiej (USA, Wielkiej Brytanii i ZSRR), dyskutujących o powojennym kształcie Europy. Kiedy III Rzesza chyliła się już ku upadkowi, w byłej rezydencji carów (czyli pałacu Potockich w Liwadii) zebrali się Gospodarz (Józef Stalin), Lew Albionu (Winston Churchill) oraz Kaleki Demokrata (Franklin Delano Roosvelt).

 

Jednym z najważniejszych ustaleń konferencji jałtańskiej było włączenie terenów Polski w radziecką strefę wpływów, co oznaczało de facto zmianę okupacji nazistowskiej na sowiecką (Lecz uspokaja ich gospodarz / Pożółkły dłonią głaszcząc wąs / Mój kraj pomocną dłoń im poda / Potem, niech rządzą się, jak chcą). Odbyło się to za przyzwoleniem przywódcy Wielkiej Brytanii, sojusznika, u boku którego walczyli polscy żołnierze (Churchill, co miał sojusze gdzieś!) oraz przy ignorancji prezydenta USA (Z tą Polską zawsze są kłopoty / Kaleka troszczy się i drży) Z tego powodu Jałta zapisała się w świadomości Polaków jako symbol zdrady. Ich ojczyzna nie miała żadnego znaczenia w oczach wielkich przywódców, ustalających między sobą europejskie granice (Gdy się Triumwirat wspólnie brał / Za świata historyczne kształty).

 

Kaczmarski akcentuje słabość, naiwność i cynizm przywódców demokratycznego świata, którzy nie mieli oporów przed układaniem się z jednym z największych zbrodniarzy w historii (I potakuje mu Kaleka / Niezłomny demokracji stróż / Stalin to ktoś na miarę wieku!/ Oto mąż stanu, oto wódz!). Tym samym określenie kaleka, użyte w odniesieniu do Roosvelta, nie nawiązuje wyłącznie do faktu, że prezydent USA poruszał się na wózku inwalidzkim.

 

Ostatnie zwrotki to opis konsekwencji ustaleń z Jałty, jak również Teheranu i Poczdamu. Kiedy na zachodzie świętowano upadek Trzeciej Rzeszy (Świat wolny święcił potem tryumf / Opustoszały nagle fronty), na wschodzie rozgrywał się dramat nowej okupacji (A tam transporty żywych ludzi / A tam obozy długiej śmierci). Zwycięzcy kolejny raz pisali historię, nie zważając na los małych, kłopotliwych narodów (Nie miejcie więc do Trójcy żalu / Wyrok historii za nią stał).


Lub dodaj całkowicie nową interpretację - dodaj interpretację
Wyślij Niestety coś poszło nie tak, spróbuj później. Treść poprawki musi być wypełniona. Dziękujemy za wysłanie poprawki.
Komentarze
Najpopularniejsze od Jacek Kaczmarski
Polecane przez Groove
Popularne teksty