Tekst piosenki
Żyło raz przyjaciół dwóch, jeden mieli smak i słuch
I na świat patrzyli takim samym wzrokiem
A na świecie wojna trwała, wojna ludzi rozdzielała
Oni cało szli przed siebie równym krokiem
Razem naciskali spust, razem brali chleb do ust
I do domów list pisali w jednej chwili…
Walczyć wspólnie było raźniej, gdy wokoło krwawe łaźnie
A po łaźniach raźniej, kiedy razem pili!
W tym ich mały dramat tkwił – Jeden pił i drugi pił
Lali w gardła co popadło, równocześnie
Lecz choć razem zakąszali, w jednej chwili przechylali
Jeden później się upijał, drugi wcześniej…
Któryś z nich zobaczył raz słup, na który zaraz wlazł
Milczą dzieje, czy był trzeźwy,czy pijany…
Wtem krzyk straszny przyjaciela – Złaź, zobaczą i zestrzelą Cię –
I po co? Na dół złaź! Na Boskie rany!
Czemu zaraz mam być, trup? To jest bardzo dobry słup
Żeby móc poszerzyć sobie horyzonty…
Patrzę w górę i na boki i nie kiepskie mam widoki
A poza tym sięgam wzrokiem ponad fronty!
Ale ja o ciebie drżę! Złaź tu do mnie, błagam cię!
Krzyczy druh i odbezpiecza broń w rozpaczy
Dla twojego dobra przecież towarzyszę ci po świecie
Dla mnie przyjaźń zawsze przyjaźń będzie znaczyć
Palca spust posłuchał i… spod chmur ciężkich w barwie krwi…
Spadł jak worek ten, co szukał śladu gwiazd
Nikt się nigdy nie dowiedział, co zobaczył gdy tam siedział…
Słup jak słup – a przyjaciela ma się raz!











Komentarze (0)