Tekst piosenki
Na smyczy trzymam filozofów Europy
Podparłam armią marmurowe Piotra stropy
Mam psy, sokoły, konie, kocham łów szalenie
A wokół same zające i jelenie
Pałace stawiam głowy ścinam
Kiedy mi przyjdzie na to chęć
Mam biografów, portrecistów
I jeszcze jedno pragnę mieć…
Stój Katarzyno! koronę carów
Sen taki jak ten może ci z głowy zdjąć
Kobietą jestem ponad miarę swoich czasów
Nie bawią mnie umizgi bladych lowelasów
Ich miękkich palców dotyk budzi obrzydzenie
Już wolę łowić zające i jelenie
Ze wstydu potem ten i ów
Rzekł o mnie: niewyżyta Niemra
I pod batogiem nago biegł
Po śniegu dookoła Kremla
Stój Katarzyno…
Kochanka trzeba mi takiego jak imperium
Co by mnie brał tak, jak ja daję: całą pełnią
Co by i władcy i poddańca był wcieleniem
By mi zastąpił zające i jelenie
Co by rozumiał tak jak ja
Ten głupi dwór rozdanych ról
I pośród pochylonych głów
Dawał mi rozkosz albo ból
Stój Katarzyno! koronę carów
Sen taki jak ten może ci z głowy zdjąć
Gdyby się kiedyś kochanek taki znalazł…
Wiem, sama wiem! Kazałabym go ściąć!
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Jacek Kaczmarski w żartobliwy sposób opisuje postać carycy Katarzyny II Wielkiej, która władała Rosją w latach 1762 – 1796. W polskiej historii zapisała się jako osoba odpowiedzialna za rozbiory, jak również kochanka ostatniego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego – co wywarło istotny wpływ na wschodnią politykę chylącej się ku upadkowi Rzeczypospolitej.
To właśnie miłosne podboje cesarzowej Rosji stanowią treść utworu. Kaczmarski charakteryzuje Katarzynę jako niezaspokojoną seksualnie, niewyżytą Niemrę, która wykorzystuje kolejnych bladych lowelasów, a następnie – niczym modliszka – pozbawia ich godności (I pod batogiem nago biegł / Po śniegu dookoła Kremla) lub, w bardziej pesymistycznym wariancie, górnych części ciała. Wciąż nie może jednak znaleźć kochanka idealnego, mężczyzny zdolnego sprostać temperamentowi władczyni, który miałby w sobie coś z rosyjskiej brutalności (czyżby Kaczmarski podejrzewał Katarzynę o skłonności sadomasochistyczne?).
W tej poetyckiej drwinie możemy znaleźć jednak nie tylko humor, ale również przestrogę przed niebezpieczeństwem wiązania ze sobą sfer polityki oraz romansów. Jest ona wyrażona w słowach refrenu: Stój Katarzyno! koronę carów / Sen taki jak ten może ci z głowy zdjąć. Kaczmarski ostrzega, że nie warto brać polityki do łóżka, bowiem tego rodzaju pokusy mogą w niechciany sposób wpłynąć na osąd władcy.
Warto podkreślić, że Kaczmarski w latach 1977 – 1978 pisał pracę magisterską poświęconą poezji politycznej okresu stanisławowskiego. Jest zatem bardzo prawdopodobne, że ówczesne badania historyczne artysty zainspirowały treść utworu.











Komentarze (0)