Tekst piosenki
Niecodzienne zbiegowisko na śródmiejskim rynku
W oknach, bramach i przy studni, w kościele i w szynku
Straganiarzy, zakonników, błaznów i karzełków
Roi się pstrokate mrowie, roi się wśród zgiełku
Praca stała się zabawą, a zabawa – pracą:
Toczą się po ziemi kości, z kart się sypią wióry
Nic nie znaczy, ten co nie gra, ci co grają – tracą
Ale nie odróżnić w ciżbie, który z nich jest który
W drzwiach świątyni na serwecie krzyże po trzy grosze
Rozgrzeszeni wysypują się bocznymi drzwiami
Klęczą jałmużnicy w prochu pomiędzy mnichami
Nie odróżnić, który święty, a który świętoszek
Oszalało miasto całe
Nie wie starzec ni wyrostek
Czy to post jest karnawałem
Czy karnawał – postem!
Dosiadł stulitrowej beczki kapral kawalarzy
Kałdun – tarczą, hełmem – rechot na rozlanej twarzy
Zatknął na swej kopii upieczony łeb prosięcia
Będzie żarcie, będzie picie, będzie łup do wzięcia
Przeciw niemu – tron drewniany zaprzężony w księży
A na tronie wychudzony tkwi apostoł postu
Już przeprasza Pana Boga za to, że zwycięży
A do ręki zamiast kopii wziął Piotrowe Wiosło
Prześcigają się stronnicy w hasłach i modlitwach
Minstrel śpiewa jak to stanął brat przeciwko bratu
W przepełnionej karczmie gawiedź czeka rezulatu
Dziecko macha chorągiewką – będzie wielka bitwa
Oszalało miasto całe…
Siedzę w oknie, patrzę z góry, cały świat mam w oku
Widze co kto kradnie, gubi, czego szuka w tłoku
Zmierzchem pójdę do kościoła, wyspowiadam grzeszki
Nocą przejdę się po rynku i pozbieram resztki
Z nich karnawałowo-postną ucztą jak się patrzy
Uraduję bliski sercu ludek wasz żebraczy
Żeby w waszym towarzystwie pojąć prawdę całą:
Dusza moja – pragnie postu, ciało – karnawału!
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Podobnie jak Upadek Ikara czy Przypowieść o ślepcach, Wojna postu z karnawałem inspirowana jest malarstwem XVI-wiecznego niderlandzkiego malarza Pietera Bruegela Starszego.
Pochodząca z 1559 roku Walka karnawału z postem to jedno z najbardziej znanych płócien artysty. Dzieło przedstawia konflikt pomiędzy postawą duchową i materialną, przedstawiony w postaci pełnej symboli scenerii miejskiego święta. Chociaż ówczesny kontekst związany był ze sporem pomiędzy ascezą Kościoła Katolickiego a renesansowym humanizmem (również Reformacją, która stała w opozycji do katolickiej tradycji odpustów), obraz do dziś pozostaje uniwersalną metaforą dysonansu ciała i ducha.
Tekst Jacka Kaczmarskiego jest dość szczegółową, a przy tym humorystyczno-ironiczną relacją z zajść wykreowanych ręką Bruegela. Równocześnie może być odczytany jako komentarz do przywar polskiego społeczeństwa, a w szczególności powierzchownego charakteru wiary katolickiej, zestawionej z chciwością i egoizmem (Zmierzchem pójdę do kościoła, wyspowiadam grzeszki / Nocą przejdę się po rynku i pozbieram resztki).
Pytany o znamienne zdanie dusza moja pragnie postu, ciało karnawału, Kaczmarski powiedział na łamach Odry:
(…) to nie jest żadne przesłanie polityczne, tylko wizja losu w świecie, nie tylko mojego. To taka tęsknota do czystości widzenia, do prawdy, do światła, którą każdy ma, choć jednocześnie nawał zmysłowych pokus i wrażeń w świecie rozszarpują człowieka na strzępy i ciągną w różnych kierunkach, i są zaprzeczeniem tego, co się kojarzy z postem, czyli ową jasnością myśli i klarownością celu. Myślę, że to jest problem naszych czasów.
![]()











Komentarze (0)