EsDeeKid & Timothée Chalamet
To manifest dominacji, hedonizmu i nieograniczonej ambicji, ubrany w estetykę ulicznego triumfu. Podmiot liryczny kreuje się na „wybranego” — kogoś, kto nie tylko uczestniczy w grze, ale ją wygrywa i przejmuje wszystko: pieniądze, władzę, status. Rzymska metafora podboju wzmacnia obraz totalnej ekspansji, a powtarzalne „I’m rockin’” buduje transowy klimat ciągłego ruchu, sukcesu i odlotu. To świat, w którym liczy się tempo, skala i bezwzględność — nie ma miejsca na zasady ani skrupuły.
Druga warstwa to świadoma glorifikacja chaosu i moralnej próżni jako ceny za sukces. Tekst nie próbuje usprawiedliwiać — przeciwnie, otwarcie mówi o oszustwie, przemocy, ekstazie i nadmiarze jako elementach „rebel economy”. Ambicja nie kończy się na byciu bogatym — celem jest niemożliwe, absolutne zwycięstwo. Jednocześnie „bad omens” sugerują, że pod tą pewnością siebie czai się cień: świadomość, że taki styl życia jest niestabilny, destrukcyjny i może skończyć się upadkiem. To nie tyle opowieść o szczęściu, co o uzależnieniu od bycia na szczycie — za wszelką cenę.