Handsome Boy Modeling School
Handsome Boy Modeling School
Handsome Boy Modeling School
Handsome Boy Modeling School
Handsome Boy Modeling School
Piosenka to ostra satyra na uprzywilejowaną klasę wyższą i jej oderwanie od rzeczywistości. Bohaterka – bogata kobieta – chwali się swoim prestiżem, klasą i majątkiem, wspominając między wierszami o romansie z nauczycielem tenisa, o którym mąż nie wie. Daje na cele charytatywne, ale tylko dla odpisu podatkowego. Patrzy z pogardą na biednych, porównując ich do szczurów i pytając "dlaczego nie znajdą pracy" – jakby to było takie proste.
Refren komentuje, że wszyscy są uwięzieni w systemie, nie zdając sobie z tego sprawy. W przerywnikach bohaterka narzeka, że "my płacimy za ich czynsz, jedzenie i podatki – czego więcej chcą?". Potem przyznaje, że została wychowana, by być "wyjątkowa", że inni nie są "jednymi z nas" i zostaną wyśmiani, jeśli spróbują się dopasować. Na końcu zdradza, że bywa melancholijna, jej psychiatra mówi, że jest stłumiona, i jest jak jej matka – ta sama klasa, bogactwo i nudny mąż. To gorzka krytyka obojętności bogatych na cierpienie innych, ukryta za pozornie lekką, ironiczną formą.