Dziękujemy za wysłanie interpretacji
Nasi najlepsi redaktorzy przejrzą jej treść, gdy tylko będzie to możliwe.
Status swojej interpretacji możesz obserwować na stronie swojego profilu.
Dodaj interpretację
Jeśli wiesz o czym śpiewa wykonawca, potrafisz czytać "między wierszami" i
znasz historię tego utworu, możesz dodać interpretację tekstu. Po sprawdzeniu
przez naszych redaktorów, dodamy ją jako oficjalną interpretację utworu!
Piosenka to pewny siebie, inteligentny rap J Soma, który prezentuje się jako „college-friendly" raper z ciężką wiedzą. Porównuje się do gorącego barometru, odrzuca porównania do Slim Shady'ego („nawet bez kodeiny jestem szalony"), twierdzi że jest „bardziej surowy niż raperzy urodzeni w późnych latach 80." Flirtuje z hipsterskimi dziewczynami przy Patronie, pali blunty w pracy i w swoim Saabie, ma akcje i szklany stolik, z którego trzyma ciężar z dala. Balansuje między życiem imprezowym a czterdziestogodzinnym tygodniem pracy.
Refren to manifest niezależności: „To w porządku, kochanie – nie mogę skupić się na twoim, bo martwię się o swoje". Jest samotnikiem z East Bay z kilkoma dziewczynami na boku, „gwiazdą gdy trzeba i hipisem w wolnym czasie". Zbiera Rolexy i najlepsze inwestycje, ma „warunki wstępne na swoim koncie", haczyki tak zaraźliwe, że ludzie tracą oddech. Nazywa siebie obojętnym, wściekłym kryminalistą, porównuje swój rap do propagandy Edwarda Bernaysa. Krytykuje policję i DEA, nazywa się Magellanem wskazującym drogę, władcą swojego „felicytycznego królestwa". To ambitny, słownie bogaty manifest undergroundowego rapera łączącego uliczną pewność siebie z intelektualną głębią.