Tekst piosenki
Jeszcze pod ręką globus – z taką mapą świata
Na jaką stać strategie, plany i marzenia
Jeszcze insygnia władzy, sobolowa szata
Gęsty trefiony włos i ręki gest bez drżenia
Jeszcze w zasięgu dłoni zegar, jeszcze wcześnie
Pewności siebie ruch wskazówki nie odbiera
Wzrok – lustro duszy – widzi wszystko nawet we śnie
Któremu spokój niesie Cyfra i Litera
Tyle zrobili już jak na swe młode lata
Ulega dziejów wosk ich nieomylnym śladom –
To George de Selve – obiecujący dyplomata
I Jean de Dinteville – francuski ambasador
Dyskretny przepych – tylko echem dostojeństwa
Turecki dywan, włoska lutnia – znak obycia
W milczących ustach bezwzględnego smak zwycięstwa
W postawach – wielkość – osiągnięta już za życia
Ciężka kotara obu wspiera tym co kryje
Patrzą przed siebie śmiało, pewni swoich racji
Wszak dyplomacja włada wszystkim dziś – co żyje
A oni – kwiat szesnastowiecznej dyplomacji!
Nie wiedzą, co to ból, co dżuma, albo katar
Zachciankom wielkich – świat uczyni zwsze zadość!
To George de Selve – obiecujący dyplomata
I Jean de Dinteville – francuski ambasador
Lecz w nastrojonej lutni nagle struna pęka
I żółkną brzegi kart w otwartej wiedzy księdze…
Za krucyfiksem błądzi mimowolnie ręka
Strzałka zegara iść zaczyna coraz prędzej!
Straszliwy kształt przed nimi zjawia się w pół kroku
I niszczy spokoj – czy artysta się wygłupia?
Nie, to nie żart! Na kształt ten trzeba spojrzeć z boku!
Żeby zobaczyć jasno, że to czaszka trupia!
Byli – i nie ma ich, ach – cóż za wielka strata!
Jak nazywali się? Któż dzisiaj tego świadom?
Ach! George de Selve! Obiecujący dyplomata…
Ach! Jean de Dinteville, francuski ambasador…
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Utwór inspirowany obrazem Ambasadorowie, znanym też jako Podwójny portret posłów lub Portret ambasadorów. Płótno powstało w 1533 roku w Londynie, a jego autorem jest Hans Holbein Młodszy.
Podwójny portret przedstawia sylwetki dwóch tytułowych ambasadorów: Jeana de Dinteville, francuskiego posła na dwór Henryka VIII oraz Georgesa de Selves, biskupa Lavaur i wysłannika na kilka europejskich dworów. Istotne jest otoczenie, złożone z przedmiotów o bogatej symbolice (nauka, religia), jak również widoczna na podłodze anamorfoza czaszki. Zgodnie z niektórymi interpretacjami, dzieło ma odzwierciedlać XVI-wieczny, renesansowy konflikt pomiędzy wartościami duchowymi i świeckimi.
Jacek Kaczmarski wydaje się natomiast odbierać Ambasadorów jako swoiste memento mori. Opisując obraz, poeta akcentuje pozycję, jaką tytułowi dyplomaci osiągnęli już w młodym wieku. Jednak ani zdobyta władza, ani bogactwo, ani też osiągnięcia renesansowej nauki nie ustrzegły ich przed starością, śmiercią i zapomnieniem (Byli – i nie ma ich, ach – cóż za wielka strata! / Jak nazywali się? Któż dzisiaj tego świadom?). Chociaż niegdyś musieli odznaczać się pychą oraz niezachwianą pewnością siebie, podzielili los wszystkich śmiertelników.
Tym samym widoczna na podłodze czaszka – symbol śmierci – w poetyckiej interpretacji Kaczmarskiego staje się najważniejszym elementem Ambasadorów (Strzałka zegara iść zaczyna coraz prędzej! / Straszliwy kształt przed nimi zjawia się w pół kroku / I niszczy spokój – czy artysta się wygłupia?).
![]()











Komentarze (0)