A Mówiłem Ci
Taco Hemingway
Album: Umowa o dzieło
Data wydania: 2015-06-27
Gatunek: Rap, Polski Rap
Producent: Rumak
5,1k
{{ like_int }}
Raportuj błędne lub niedziałające video - prześlij raport Dziękujemy za zaraportowanie tego video. Zajmiemy się tym problemem tak szybko jak będzie to możliwe.
Tekst oryginalny
W tym roku życzymy sobie przede wszystkim, aby życie wokół nas stawało się normalne i kolorowe. Abyśmy sami sobie okazywali więcej szacunku

Ludzie leżeli wokół, z siedem osób w szkle leżących. Bardzo dużo krwi, szkła natłuczone

[Intro]
A mówiłem ci
Nie łaź ulicami po nocy
Bo gdy gasną latarnie to ci panowie są wrodzy i biją
I biją

Minęła północ

[Zwrotka 1]
Gasną latarnie i gaśnie w tych ludziach dobroć
A iskra robienia burdy wybucha wtedy po stokroć
Węże buszują w raju, więc łatwo chwytać ten owoc
I zagryźć nim zimną wódkę by milej ci było moknąć
Bo mieszkasz w Polsce, a tutaj wciąż pada deszcz
Oni palą papierosy, na karkach osiada ciecz
Ten Pan, lider stada, no błagam, nie lada zwierz
Wchodzi do środka, siada, więc każdy pan siada też
W tym kraju ciągle mży oraz pada
Krople brudnego deszczu zdobią szyby brudnego Saaba
Moknie za wycieraczkami tych koleżanek gromada
Te ulotkowe królowe: Małgosia, Jola i Ada
Przebiega stado młodych wilków. Wzrokiem szuka Kebaba
Byli w Enklawie, ale była dosyć nudna zabawa
Kurwa, no dramat, słabe koko no i nuta tam słaba
A teraz głodni jakby właśnie im się skończył Ramadan
Nikt nie powiedział im. Nikt nie powiedział im..

[Refren]
Nikt nie powiedział im: “Nie łaź ulicami po nocy
Bo gdy gasną latarnie to ci panowie są wrodzy i biją
Mocno biją i łapią cię gdzieś pod szyją
Te bestie się strachem żywią, a jedząc twą dusze tyją.”
A mówiłem ci: “Nie łaź ulicami po nocy
Bo ich nerwy to pitbulle nietrzymane na wodzy i gryzą
Mocno gryzą i gonią aż po horyzont
Te bestie się strachem żywią, a karmi je telewizor.”

Minęła północ

[Zwrotka 2]
"Poproszę ostry lawasz."
Brać z jakimkolwiek innym sosem to jest mocny blamaż
A ci panowie to wrogowie, to ich nocny baraż
Kebaba żując konwersują o tych prostych sprawach
“Widzisz. To była zgrabna dziewucha
Zarówno miała na czym usiąść jak i miała czym chuchać
I w ogóle jakaś taka mądra, chyba chciała mnie słuchać!
Ale nieważne, co istotne, to że chciała się. Mhm
To nie jest Animal Planet, lecz dziko wywija foka
I tańczy w tej ciasnej kiecce jak ‘Livin’ La Vida Loca’
Podchodzi do mnie i szepce: ‘wpadłeś ty mi do oka
I widzę jak na mnie patrzysz, więc ty mi libido pokaż.’
Wiem co myślicie. Czemu jej tutaj nie ma?
Żaden z was jej nie widział, więc w ogóle co to za ściema?
Ty, zamiast zdejmować stanik, ten kebab z folii rozbierasz?
Zjadasz baraninę w cieście zamiast biodra pożerać?
Okej. Już tłumaczę. Zjawił się taki facet
Marynarka Versace. Rubin sygnetu się świecił jak na Żylecie race
Zamówił butelkę sake i rzucił Visą
Jak grzesznik co rzuca dychą na tacę
Patrzy ną mą damę mówiąc "Jestem (cenzura), a ty?”
I koniec naszej znajomości, bowiem poszła z nim

[Refren]
Nikt nie powiedział jej: “Nie łaź ulicami po nocy
Bo gdy gasną latarnie to ci panowie są wrodzy i biją
Mocno biją i łapią cię gdzieś pod szyją
Te bestie się strachem żywią, a jedząc twą dusze tyją.”
A mówiłem ci: “Nie łaź ulicami po nocy
Bo ich nerwy to pitbulle nietrzymane na wodzy i gryzą
Mocno gryzą i gonią aż po horyzont
Te bestie się strachem żywią, a karmi je telewizor.”

Minęła północ

[Zwrotka 3]
Oto nasz Uber. Wsiadaj do fury
Nie słuchaj tych kurew. Gadają bzdury
Nie słuchaj tej suki. Kocha się we mnie
Bo ja jestem dębem, a oni to wióry
Krążą i krążą te ploty i plotki
Ludzie chcą ubić rekina, bo wszędzie pływają sardynki i płotki
Jestem rekinem, co pływa słonymi wodami, choć serce ma słodkie
Nikt nie rozumie mnie, fatalnie czuję się
Chcą mnie wykończyć idiotki
Wszędzie te Panny Migotki, ale
Ty jesteś mądra i piękna. Widzę to w twoich oczętach
Że ty przed nikim nie klękasz i że nie oszuka cię byle krętacz
W ogóle to skądś cię pamiętam? Czekaj
Pan myśli, że my jesteśmy cielęta? Proszę się tu opamiętać
Tutaj Książęca, skręcaj mendo, zanim ci piekło rozpętam
Jakiś typek mnie szuka, twierdzi, że skradłem mu żonę
No ale wiesz co mówią, znalezione nie kradzione
Ktoś inny płytę o mnie wydał, na mnie robi kabonę
O, tutaj stanie pan, za bramą. Już jesteśmy pod domem
Wkładaj palto. Masz tu blanta i pal to
Aż mózg ci będzie robił piruety i zgrabne salto
Pal licho ten mózg ­ będziesz Iriną, a ja Ronaldo
Sprawdze są prawdziwe, czy silikon jak w Palo Alto
Gdy pochylasz się nad cienką kreską
Czy twój ojciec podejrzewa gdzie jest jego dziecko?
Chciał nauczyć cię wszystkiego, co za niedorzeczność
No bo... Na jednej lekcji miałaś nieobecność
Zgłaszaj nieprzygotowanie
Nie pomogą wszystkie ściągi świata na kolanie
Będzie pała jak ta lala, nie mów o tym mamie
Tata cię nie uczył, bo oglądał losowanie
Totolotka. Nie zagaduj, bo to potrwa
Bęben losujący wiruje jak tobie biodra
"Po co ci mocny kręgosłup, ty istotko wiotka?” Huh?
Panie panowie, oto motto łotra
Puszcza Jolene a potem pije porto do dna
Wpadł w ciąg i nie wiadomo teraz dokąd pogna
Tyle uciech. Całą duszę on tym hordom oddał
Chciał uciec, ale w końcu się tym Polkom poddał
Mówiłem ci. Nie łaź ulicami po nocy
Bo te kobiety to mordercy. Panie Boże, pomocy
Panie Boże, pomocy

Bęben maszyny jest pusty, następuje zwolnienie blokady...

Interpretacja utworu
Tekst stworzył(a)
Dziękujemy za wysłanie interpretacji
Nasi najlepsi redaktorzy przejrzą jej treść, gdy tylko będzie to możliwe.
Status swojej interpretacji możesz obserwować na stronie swojego profilu.
Dodaj interpretację
Jeśli wiesz o czym śpiewa wykonawca, potrafisz czytać "między wierszami" i znasz historię tego utworu, możesz dodać interpretację tekstu. Po sprawdzeniu przez naszych redaktorów, dodamy ją jako oficjalną interpretację utworu!

Wyślij Niestety coś poszło nie tak, spróbuj później. Treść interpretacji musi być wypełniona.

Tekstem tym Taco ostrzega słuchacza przed dwoma rodzajami spotykanych w nocy osobników. Po pierwsze należy wystrzegać się dużych, wyrzeźbionych na siłowni, niegrzeszących inteligencją mężczyzn, których pokarmem jest „telewizor”. Chadzając w stadach, szukają ofiar i wszczynają burdy. Łatwo dają się sprowokować. Oprócz w przemocy, lubują się także w kobietach. Gustują głównie w posiadaczkach dużych piersi i pośladków, które nietrudno daje się namówić na stosunek seksualny. Tacy mężczyźni mają jednak sporą konkurencję w drugim typie nocnych drapieżników.

 

 

Raper w szczególności gardzi pozerami, których symbolem jest Piotr, skrupulatnie opisany na pierwszej płycie muzyka. W A mówiłem ci Taco wraca do tego wątku. Po raz kolejny przedstawia słuchaczowi Łotra: przesadnie wystrojonego, szastającego pieniędzmi i posługującego się tanimi chwytami na podryw, przystojnego młodego Warszawiaka. Nie mając żadnych trudności w uwodzeniu kobiet, chętnie z tej umiejętności korzysta, zapraszając wiele z nich do swojego mieszkania na jednonocną przygodę. Mami panny pustymi komplementami: wychwala ich urodę oraz inteligencję – twierdzi, że nie jest w stanie „oszukać ich żaden krętacz”, jakim jest przecież sam Piotr.

 

 

Dość dosadnie opisana jest także arogancja i prostactwo mężczyzny. Widać je w jego zachowaniu względem taksówkarza. Równocześnie Łotr kpi z, w jego mniemaniu, słabszych mężczyzn, którzy nie potrafili utrzymać kobiet przy sobie, na czym on skorzystał. Dzięki temu może spełniać swoje seksualne fantazje, np. odgrywać rolę tatusia względem niegrzecznej córki. Taco daje do zrozumienia, że Piotr podjął kiedyś walkę ze swoim nałogiem przygodnego seksu. Nie dał mu jednak rady. Raper ironicznie sugeruje, że jest to winą kobiet, które eksponują nocą swoje wdzięki.


Lub dodaj całkowicie nową interpretację - dodaj interpretację
Wyślij Niestety coś poszło nie tak, spróbuj później. Treść poprawki musi być wypełniona. Dziękujemy za wysłanie poprawki.
Komentarze
Utwory na albumie Umowa o dzieło
1.
5,1k
2.
4,1k
5.
2,5k
6.
1,2k
7.
824
8.
530
9.
155
Najpopularniejsze od Taco Hemingway
Polecane przez Groove
Popularne teksty