Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Kiedy zaczynasz
Abradab
Gatunek: Rap
Producent: Jajonasz
Abradab - Marcin Marten, szerzej znany pod pseudonimem AbraDab, kojarzony jest przede wszystkim z występów w zespole hip-hopowym Kaliber 44, którego był współzałożycielem. Od 2002 ro... Czytaj wiecej
316
{{ like_int }}
Raportuj błędne lub niedziałające video - prześlij raport Dziękujemy za zaraportowanie tego video. Zajmiemy się tym problemem tak szybko jak będzie to możliwe.
Tekst oryginalny
Mistrzem przebrania chcesz być jak Phantomas
Kossakiem rapu arcydziełem widzieć każdy swój bohomaz
Toż to fantazja chora jak to czasem bywa kurwa
I tak wyjdzie szydło z wora jak dziwa na bulwar
Osobowość jest jak kaftan
Opina cię szczelnie i nie zdejmiesz jej sam man
Chcesz być super hero - Batman
Rządzić jak Klepopatra i grać na track jak Sinatra
Ile to jest wszystko warte?
Nie musisz wielki być, by być wielki jak Bonaparte
Stawiam na jedną kartę
Bo nim ty będziesz MC ja zjem cię na starter
Mojej winy nie upatruj w tym
Dla chcącego nic trudnego zawsze znajdzie się rym
A po czasie wyda się, że rap jest ojcem mym
Ty smutasie to najwyżej jesteś pasierb nie syn
Prawda czasem bywa gorzka
By z zewnątrz zmienić się musisz chcieć też od środka
A dlatego który dotrwa jasne są cele, aby móc wiele i kropka
Wyżej dupy nie podskoczysz
Czy nikt nie mówił ci, że tani kit kłuje w oczy?
To co na pewno nas nie łączy
To, to, że nikt nie ma sił i się zmył kiedy kończysz

Kiedy zaczynasz rap nową twarz daje
Jeśli przy nim zostajesz to zaraz odpal tą faję
Kiedy przytrzymasz lepiej podaj ją dalej
Kiedy przeginasz sam fają się stajesz

Rap nową twarz daje, ale stara zostaje
Myślisz, że jestem frajer
I, że się nie zczaję, że ty ciągle udajesz
Ty ciągle udajesz, ty ciągle udajesz
Ty ciągle udajesz, ty ciągle udajesz

Tak samo jak mój brat jesteśmy tu we dwóch
Ej wokół nas jest tłum, mówię bracie ze mną stój
Byłeś sam długi czas tak mój drogi
To w tym hip-hopie czy popie no chopie co tam robisz?
Od kilku lat tu gram odkąd wpadłem na plan
Ja będę raper i kapę każdą wyrucham wam
Dobry pomysł, ale bier się pizdo, idź już do dom
To strata czasu marasu narobisz jo ci godom
HST kapel majster jak na ranę plaster
Dobry chłopak i kropka, wyciągaj tempą blaster
Dab jeden mach, jeden chuj, który raz
Pop'ersów jebać trzeba, krew zalewa i tak

Ty ciągle udajesz
Ty ciągle udajesz, ty ciągle udajesz

Ej wystarczy tych co tańczą jak Stańczyk
Podbita bidny jak mówiąc starczy
Dla nich na tarczy nie z tarczą powrót
Taki los marny marnych podrób
Koszmarny obrót spraw wokół
Jeszcze nie było źle tak jak w tym roku
Lepiej daj spokój weneckim maskom
Może nie brzydkie lecz wróżę im fiasko
Pokaż własną twarz to nie Hollywood
A świat w którym szczerość najwyższą wartość ma
Desi vu tua po której stanąć stronie?
Szacunek i buch albo śmiech i koniec

Szacunek i buch, albo śmiech i koniec

Ja mam to czego nie masz ty, znam ten password
Jak zwał tak zwał nie jest wpisane w paszport
Nie jest łatwo lepiej zmień szybko plany
Bo muzyka cię nie kocha
O ty stary team z tych samych stron
Szybko leci czas w śląskim mieście grzechu
Nie zmieni nas nie ma szans, nie ma blefu
Kilka lat temu jeszcze z wolnym na wydechu dzeciak
Dziś to praca, bo kasa wietrzeje tak jak perfum
Wiesz jak samemu nie da się, napad zawsze w klitce
Więc tu Czarne Złoto Katowice, na to liczę man
Ja chcę muzyki, ty rób hity i dziewice kręć
Szybka zwrota na Emisję grudzień 2005

Kiedy zaczynasz rap nową twarz daje
Jeśli przy nim zostajesz to zaraz odpal tą faję
Kiedy przytrzymasz lepiej podaj ją dalej
Kiedy przeginasz sam fają się stajesz

Rap nową twarz daje, ale stara zostaje
Myślisz, że jestem frajer
I, że się nie zczaję, że ty ciągle udajesz

Kiedy zaczynasz rap nową twarz daje
Jeśli przy nim zostajesz to zaraz odpal tą faję
Kiedy przytrzymasz lepiej podaj ją dalej
Kiedy przeginasz sam fają się stajesz

Rap nową twarz daje, ale stara zostaje
Myślisz, że jestem frajer
I, że się nie zczaję, że ty ciągle udajesz
Interpretacja utworu
Tekst stworzył(a)
Dziękujemy za wysłanie interpretacji
Nasi najlepsi redaktorzy przejrzą jej treść, gdy tylko będzie to możliwe.
Status swojej interpretacji możesz obserwować na stronie swojego profilu.
Dodaj interpretację
Jeśli wiesz o czym śpiewa wykonawca, potrafisz czytać "między wierszami" i znasz historię tego utworu, możesz dodać interpretację tekstu. Po sprawdzeniu przez naszych redaktorów, dodamy ją jako oficjalną interpretację utworu!

Wyślij Niestety coś poszło nie tak, spróbuj później. Treść interpretacji musi być wypełniona.

Dab zwraca się tutaj do wszystkich MC, którzy traktują hip hop jak modę i kompletnie nic nie wnoszą do tego nurtu. Autor zauważa, że coraz więcej jest na rynku ludzi, którzy podrabiają styl innych raperów, sami nie będąc w stanie zaprezentować czegoś oryginalnego. Jak grzyby po deszczu wyrastają słabi pozerzy, którzy po prostu chcą się dorobić, korzystając z fali popularności hip hopu.

 

Abradab ma dość tego, że przez takich ludzi jego ukochana muzyka coraz bardziej schodzi na psy. Dla niego liczą się tylko skille i autentyczność. Może to i prawda, że stając się popularnym automatycznie do człowieka przylega jego sceniczna persona, ale grunt to nie starać się na siłę udawać kogoś, kim się nie jest. Na scenie Dab jest takim samym człowiekiem, co poza nią, w przeciwieństwie do masy "artystów" w naszych czasach.

 

Taki fałsz nie jest niczym dobrym i wywołuje u autora zażenowanie. Przestrzega więc wszystkich tych tanich MC przed tym, że idąc drogą, którą obrali, daleko nie zajdą. Prędzej czy później ich czas się skończy, publiczność pozna się na ich kłamstwach. Tylko szczerość i własny styl mogą zapewnić w tej grze sukces na dłuższą metę.

 


Lub dodaj całkowicie nową interpretację - dodaj interpretację
Wyślij Niestety coś poszło nie tak, spróbuj później. Treść poprawki musi być wypełniona. Dziękujemy za wysłanie poprawki.
Komentarze
Najpopularniejsze od Abradab
Polecane przez Groove
Popularne teksty