Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Moje Demony
Abradab
Album: ExtraVertik
Gatunek: Rap, Polski Rap
Abradab - Marcin Marten, szerzej znany pod pseudonimem AbraDab, kojarzony jest przede wszystkim z występów w zespole hip-hopowym Kaliber 44, którego był współzałożycielem. Od 2002 ro... Czytaj wiecej
378
{{ like_int }}
Raportuj błędne lub niedziałające video - prześlij raport Dziękujemy za zaraportowanie tego video. Zajmiemy się tym problemem tak szybko jak będzie to możliwe.
Tekst oryginalny
[Hook]
Moje Demony atakują z każdej strony!
Chcą mojej zguby, najwyższej próby kutafony!
Mam ich dość, a jak na złość jest ich mnóstwo
Rodzą się jak króliki - ziom, niezłe gówno!

No dobra dawaj ten bit !

[Hook]

[Verse 1: Abradab]
Mam parę demonów seksu, bo jeden
Nie byłby od seksu tylko od najebek
A ten ziom właśnie, on rośnie ciągle w siłę
Bo kiedy jestem trzeźwy to zaraz się napiję
Demon prędkości - tego to nawet lubię
Wciska mi gaz do dechy kiedy się tylko wkurwię!
A ten od furki ma niezłą polewę
I robi sobie bekę ze mnie z Demonem Zjebek
Demon komputera, ten to jest przechera
Cywilizowałem się już z nim nie raz
Nie dwa, nie trzy, nie sto nawet
On kumpluje się z tym chujem od zabawek!
Wiesz jest też jeden gnojek taki
Który sprawia że wciąż się boję o dzieciaki
A inny to że trzęsą mi się ręce
Gdy jestem zazdrosny a tego wcale nie chce!
Nie chcę ich wcale - niech spierdalają!
Muszę rozpierdolić ich swoją husarią
Jedni narzekają, inni w chuju mają
A ja nie dam się zjebać tym kanaliom!
Mówię nie dam się zjebać tym PizDemonie
Bo mikrofonu koniec jest po mojej stronie!
Przekuję was na pieniądze chuje
Pół godziny na stojąco - czujesz ?

[Hook x2]

[Verse 2: Joka]
Tematem tej nawijki, niech będzie książka
Którą dostałem dawno temu od ojca
Dużo humoru, erotycznie mocna
Demoniczna powieść o życiu chłopca
Każda kolejna strona wciąga mnie do środka
Każdy kolejny rozdział mógłby nie mieć końca
Coś o zarwanych nockach, spalonych mostach
Autor ponoć nieznany - chociaż ja znam gościa
Na każdej kartce papilarna jest pieczątka
Tych przeczytanych jakieś dziesięć tysiąca
Co to za książka? Nie wie profesor gąbka, W11, Komenda i Pomorska
Mam ją i czytam, bo w tym tekście każda kropka
Zaczyna zdanie z dużej litery jak Śląsk
Dostęp do morza, albo widok z okna
Być albo nie być - dramatyka Sheaksper'owska
Twarda okładka ona nie chce się rozpaść
Skóra która zmienia się tylko od słońca
Czarno na białym, drukowana czcionka
Nie znajdziesz tego kruka w kolorowych kioskach
A słowa papugami powtarzają się jak ten ptak
Co krzywy dziób ma tak jak na zakrętach
Książka to papier, a orzeł na monetach
Jest tyle samo warty co jego własna reszka
O kobietach, o tym co będzie jutro
Przepis na siebie jakby życie było kuchnią
Jak za błędy nie zapłacić dupą
I którędy wejść jak mnie wyrzucą
Nie ważny tytuł, nie zaszło jeszcze słońce
Niebieskie niebo nie wróży że już kończę
Niezły początek, to tak jak dobry rozbieg
Gdy tą melodię grać nadal tak jak człowiek
Na każdej kartce papilarna jest pieczątka
Nie ma na "pudlu", kundlu i w brukowcach
Nie możesz dostać więc się podskocz, pląsaj
Zmień nazwisko, wszystko zapuść wąsa
Stop! Nie pytaj nie możesz jej dostać
Przeczytam do końca, demonizująca!
Na bitach, uśmiechnięta postaćv
Joka, demony pełne do worka!

[Hook x2]
Interpretacja utworu
Tekst stworzył(a)
Dziękujemy za wysłanie interpretacji
Nasi najlepsi redaktorzy przejrzą jej treść, gdy tylko będzie to możliwe.
Status swojej interpretacji możesz obserwować na stronie swojego profilu.
Dodaj interpretację
Jeśli wiesz o czym śpiewa wykonawca, potrafisz czytać "między wierszami" i znasz historię tego utworu, możesz dodać interpretację tekstu. Po sprawdzeniu przez naszych redaktorów, dodamy ją jako oficjalną interpretację utworu!

Wyślij Niestety coś poszło nie tak, spróbuj później. Treść interpretacji musi być wypełniona.

"Moje Demony" to kawałek o ludzkich wadach. Dab i Joka przyznają się tutaj do swych przywar, pokazując nam, że przecież nikt nie jest idealny i każdy z nas ma słabości. Najważniejsze jest jednak to, by z nimi walczyć i nie poddawać się na drodze do ciągłego rozwoju.

 

Dab rapuje tu o tym, co chciałby w sobie zmienić. To prawda, że czasem ciągnie go do grzechu i nie zawsze zachowuje się właściwie, ale koniec końców kto z nas czasami nie czuje się, jakby był sprowadzany na złą drogę? Grunt to nie dawać się tym złym podszeptom, a jeżeli nawet noga nam się powinie, to trzeba walczyć i nie unikać odpowiedzialności za swoje czyny.

 

Joka dorzuca tutaj swoje trzy grosze, opisując swoje życie jako książkę, która cały czas jest tworzona. Przeszłości nie da się naprawić, wszystko co się wydarza już nigdy nie będzie inne. Łatwo ulec negatywnym myślom i wspominaniu swoich porażek, ale przecież nie o to w życiu chodzi. To, co zostało zapisane już takie pozostanie, ale przecież przed nami jeszcze wiele, nie wszystko zostało powiedziane. Dlatego zamiast żyć przeszłością można próbować być lepszym każdego dnia.

 


Lub dodaj całkowicie nową interpretację - dodaj interpretację
Wyślij Niestety coś poszło nie tak, spróbuj później. Treść poprawki musi być wypełniona. Dziękujemy za wysłanie poprawki.
Komentarze
Utwory na albumie ExtraVertik
1.
377
Najpopularniejsze od Abradab
Polecane przez Groove
Popularne teksty