CRVIG
CRVIG
CRVIG
CRVIG
CRVIG
Ten utwór to manifest kogoś, kto od dziecka dźwigał cudze oczekiwania jak plecak z kamieniami. Refren powtarza się obsesyjnie jak myśl, której nie da się wyciszyć – „I've been weighin' hard on expectations” – to nie tylko presja, to tożsamość, która została narzucona. Wersy o matce, rozczarowaniu w szkole, zmarnowanych szansach – to nie próba wybielania się, to brutalne przyznanie: zawiodłem, ale nie dlatego, że nie chciałem, tylko dlatego, że się zgubiłem. Ten chłopak nie jest leniem. On po prostu nie wiedział, kim być, kiedy nikt nie patrzył. A teraz szuka prawdy – nie w sukcesie, tylko w słowach, które sam sobie pisze na kartce, leżąc w nocy, patrząc w sufit.
Bridge to moment, kiedy cały ciężar emocjonalny zbiera się w jednej linijce: „And I'll move forward, even though I'm weak”. To nie jest deklaracja siły – to przyznanie się do kruchości, które samo w sobie jest aktem odwagi. Powtarzające się „but we move” nie brzmi jak tanie motywacyjne hasło – to zdanie kogoś, kto nie ma już wyboru. Kogoś, kto musiał się nauczyć, że porażka nie zabija, ale oczekiwania – jeśli nie są twoje – mogą. Cały kawałek brzmi jak list do siebie sprzed lat – tego, który próbował wszystkich zadowolić, a na końcu sam został z niczym.