Handsome Furs
Handsome Furs
Handsome Furs
Handsome Furs
Handsome Furs
Piosenka to mroczny, buntowniczy hymn przeciwko małemu, dusznemu miasteczku, które jest jednocześnie domem i więzieniem. Miasto otoczone chmurami, z pustym dźwiękiem, gdzie ludzie zbierają się w parach, ale są zimni – „jak są zimni, to są zimni”. Karmią ich drutem i chromem, symbolami industrializacji i sztuczności. Bohater nienawidzi tego miejsca, ale przyznaje: „to nasz dom”.
W refrenie pojawia się wizja zniszczenia – „drzewa zapadające się jak auta” i on sam mogą zamienić je z powrotem w dźwięk (życie), ale zamiast tego z pochodniami w rękach spalą wszystko do ziemi. Pod czarnym niebem stoją pod buczeniem linii wysokiego napięcia, widząc numer w niebie – znak kontroli i inwigilacji. Jeśli Bóg istnieje, jest trochę nieobecny, trzyma ich w tych murach, ale najbardziej nienawidzi swoich dzieci. W parlamencie małe ręce próbują się wydostać, ale nie ma ucieczki. Kapitan (być może głos buntu) ma śpiewać głośno, ale wszyscy są związani, skazani na to miejsce. To piosenka o bezsilnym gniewie, pragnieniu zniszczenia własnego więzienia i świadomości, że ucieczka jest niemożliwa.