Handsome Furs
Handsome Furs
Handsome Furs
Handsome Furs
Handsome Furs
Piosenka to mroczna, poetycka wizja rozpaczy i upadku. Bohater zwraca się do chłopaka, którego ojciec stracił wszystko – jego imię zapisane pod mostami rdzewieje jak korona, a matka już śpi w ziemi. Sam chodzi własnymi ścieżkami, nucąc „pogrzebcie mnie”, słysząc z sypialni straszny dźwięk – być może płaczu, szaleństwa lub śmierci.
Powtarzający się obraz „węży na drabinie” to biblijne nawiązanie do marzeń Jakuba, ale tu odwrócone – zamiast aniołów schodzących i wschodzących po drabinie do nieba, są węże, symbol zdrady i zła. „Moje oczy widziały coś” – być może zbyt wiele, być może coś, czego nie da się zapomnieć. W niebie widać ruch, piosenkarz wzywa kogoś do lasu, gdzie odbija się milion dźwięków ich życia, a cztery liście (koniczyna?) spadają na ziemię. To piosenka o upadku rodziny, o utracie niewinności i o świadomości, że zło czai się nawet na drodze do zbawienia.