Joanna Newsom
Joanna Newsom
Joanna Newsom
Joanna Newsom
Joanna Newsom
Piosenka to intymna, pełna czułości opowieść o miłości w podróży – dosłownie i metaforycznie. Dwadzieścia mil do koncertu, gwiazdy zaczynają się pojawiać, bohaterka nigdy wcześniej tu nie była. „To moje serce, nie ja, nie potrafi prowadzić" – płacze bez powodu patrząc na wielkanocne niebo. Czuje się jak „guz na guzie na kłodzie" albo jakby walczyła z mgłą. Żałuje, że mówiła „kochanie, otwórz serce", gdy sama ma problem z otwarciem słoika miodu – „i tu właśnie jesteśmy".
Droga jest za długa, by o niej mówić – wyłożona przez „firmę brukującą dobrymi intencjami". Widzi, że ukochany ma na sobie „kapelusz do zostania" – więc na razie wszystko dobrze, „czy nie pokochasz mnie przez chwilę?". Ślepota poza wszelkim pojęciem, droga za nimi ucieka jak zwisająca lina. Widziała od razu, że teren był stromy, ale zakochała się tak łatwo jak zasypianie.