Joanna Newsom
Joanna Newsom
Joanna Newsom
Joanna Newsom
Joanna Newsom
Piosenka to melancholijna refleksja o rozpadających się więzach i niemożności bycia przyjacielem, jakiego ktoś potrzebował. „To, co zbudowaliśmy w piecu, który nie chce się uspokoić, nie związało dobrze" – stara zasłona pragnienia, jak wypalone naczynia, stała się cienka jak skorupka jajka. Co sezon ktoś się wypala i odchodzi – autobusem, pociągiem, po prostu znika. Wiatr rozwiewa żar nad wzgórzami. Bohaterka płaci rachunki, ale dawno nie była do czegoś użyteczna. Bolało ją, gdy usłyszała wiadomość, że ukochany dostał wezwanie i nie mógł odmówić.
„Gęś samotna, przypuszczam, może znać samotność gęsi, które nigdy nie znajdują spokoju – na północ, południe, zachód czy wschód. I nigdy nie umiałam być takim przyjacielem, jakiego we mnie potrzebowałeś – aż potrzeba ustała". Niedawno z butelką żyta i przyjacielem rozmawiali o rozbitych nadziejach i obcych sprzed lat. Wiatr rozwiewa żar nad morzem – „lepiej biegnijmy i zobaczmy, czy nie możemy tego powstrzymać". Ale on musiał gdzieś lecieć, złapał lot z Covelo – teraz leci w tych klucze gęsi, gdzie lepiej znajdzie spokój. Ona lepiej znajdzie sposób bycia przyjacielem, którego potrzebował – w końcu, przynajmniej.