PRO8L3M
PRO8L3M
PRO8L3M
Ten utwór to spowiedź człowieka pogubionego w absurdzie współczesnego życia, który widzi wszystko zbyt jasno, by jeszcze w to wierzyć — i zbyt głęboko, by móc się już z tego śmiać.
Oskar snuje tu brudny, błyskotliwy monolog o kondycji człowieka, który zna zarówno dno, jak i luksus, lecz żadnemu nie ufa. W jego świecie upadek nie jest hańbą — jest dowodem życia. A sukces? Tylko bardziej wysublimowaną formą klęski.
W warstwie lirycznej to połączenie nihilizmu, ironii i egzystencjalnego zmęczenia, które stapia się w jeden wielki strumień myśli. Każdy wers odbija cynizm współczesnego pokolenia — ludzi „pomiędzy bogactwem a biedą”, „pomiędzy żołądkową miętą a InPostem”. Nie ma tu moralizowania, nie ma katharsis — tylko brutalna obserwacja: że wszystko, co kiedyś miało sens, zostało zastąpione symulacją — emocji, wartości, bliskości.