TATP
PRO8L3M
Album: PRO8L3M
Gatunek: Polski Rap
889
{{ like_int }}
Raportuj błędne lub niedziałające video - prześlij raport Dziękujemy za zaraportowanie tego video. Zajmiemy się tym problemem tak szybko jak będzie to możliwe.
Tekst oryginalny
[Zwrotka 1: Oskar]
Prawda dziś jest zbyteczna
Widać, co pisze dzień w dzień stołeczna
Moja linia rządowa jest bezpieczna
Nie ma wyboru, śmierć jest konieczna
My czołgami, oni piją Ajran
A tu wcale nie słychać armat
Nie przestraszy nas dzisiaj wariat
ISIS, Dżihad, Al-Ka'ida
Sytuacja nadzwyczajna wszystko ułatwia
Na mój telefon czeka armia
Gdy akcja jest tajna brygada specjalna
Brat za brata, medal, odwaga - tak to działa
Ciemna ulica, ciało obok ciała
Terror da się odpowiednio wykorzystać
Uwierzył psychol w islam, ginie statysta
Gra o hajs przy stołach, front trzymam na dystans
Gdy w potrzebie ojczyzna, blau, czerwony naciskam

[Zwrotka 2: Oskar]
Czarne kombinezony, czarne maski
Lubię M4, ziomki stare M16
Z tej strony klamki ja, z tamtej napastnik
I chuj czy w tym szambie, czy w slamsie pakistańskim
Od gwiazd generalskich oszczędny briefing cel
Unieszkodliwiony to plony są kolejnych misji
Łzy sumienia? Nigdy. Zwątpienia? Znikły
Śmierć czymś zwykłym, nie myślę, uszczelniam zmysły
Ten budynek otaczamy dziś, biorę szluga od kumpla
Oddech równam, pełni półblask, to dżungla już
Siódma - trwam jak kukła, na butach brud od gówna
Kamuflaż mnie wkurwia, barwy to woodland
Nie przewiduje pudła, czekam na dogodny moment
Dziesięć stopni, wiatr północny w moją stronę
Palec jest spokojny, spust się odgniótł oporem
Strzał, blau, odrzut, zaliczony

[Zwrotka 3: Oskar]
Sprawdzam ładunek i zapalnik
Sprawdzam timer ostatni kabel dodatni tu
Każdy znam tajnik, na szkoleniu pozostali raczej fatalni
Ja mam talent, który Bóg dał mi, modlitwa i kładę się w sypialni
A o świcie się budzę, ubieram zwykle się krócej
Dziś pas idzie pod bluzę, odbicie me w lustrze bez zakłóceń
Zamykam drzwi chipem by wyjść na podwórze
Modlitwę później w windzie powtórzę
Życie to nagminne koszmary
A niewinne ofiary to szczeble na drabinie wiary
Jak co dzień tych samych mijam milion ileś twarzy
Za chwilę znikną kształty, ja w imię chwały
A teraz jestem przy metrze, nitki trzeciej wejście
Nareszcie, nabite ludzkim zlepkiem wnętrze, tak jak miało być
8:00, Bóg jest jeden, nic nie słyszę, nic już nie wiem
Blau, wkrótce eden
Interpretacja utworu
Tekst stworzył(a)
Dziękujemy za wysłanie interpretacji
Nasi najlepsi redaktorzy przejrzą jej treść, gdy tylko będzie to możliwe.
Status swojej interpretacji możesz obserwować na stronie swojego profilu.
Dodaj interpretację
Jeśli wiesz o czym śpiewa wykonawca, potrafisz czytać "między wierszami" i znasz historię tego utworu, możesz dodać interpretację tekstu. Po sprawdzeniu przez naszych redaktorów, dodamy ją jako oficjalną interpretację utworu!

Wyślij Niestety coś poszło nie tak, spróbuj później. Treść interpretacji musi być wypełniona.

W tym kawałku Oskar w każdej zwrotce rapuje do nas z innego punktu widzenia, rysując wizję współczesnych konfliktów zbrojnych i pokazując prawdziwe oblicze terroryzmu.

 

W pierwszej zwrotce bohaterem jest polityk. Autor uświadamia nam tutaj jego słowami, jak w rzeczywistości media i rządy manipulują społeczeństwem, wyciągając z każdej sytuacji tyle dla siebie, ile tylko są w stanie. Ludzkie tragedie i zagrożenia dla życia obywateli to dla nich kolejny sposób na umocnienie swojej władzy. Odpowiednio przedstawiając wygodną dla siebie „prawdę” politycy są w stanie budować własną pozycję, nawet jeżeli mieliby przy tym wysyłać innych na śmierć.

 

Druga zwrotka to spojrzenie z oczu żołnierza, dzięki której widzimy, jak potworne piętno zostawia na człowieku wojna. Tutaj wojskowy jest pozbawiony emocji, znieczulony przez lata treningu i walk, gotów na śmierć podczas wykonywania rozkazów. Nie patrzy na swych przeciwników jak na ludzi, a po prostu cele, które trzeba wyeliminować.

 

Ostatnia część utworu przedstawiona jest z perspektywy terrorysty, bezgranicznie oddanego swojej sprawie, widzącego w misji, jaką ma do wykonania polecenie od samego Boga. Dla niego samobójcza śmierć jest sposobem na dostanie się do raju, chwalebne zakończenie pełnej cierpienia wędrówki przez życie. Każda z tych postaci jest człowiekiem i każdej moralność można łatwo zakwestionować. „TATP” pokazuje nam, że niewiele jest rzeczy czarno-białych wokół nas. Rzeczy takie jak władza czy religia mogą być używane w dobrych celach, ale w nieodpowiednich rękach zmieniają się w coś niezwykle niebezpiecznego.


Lub dodaj całkowicie nową interpretację - dodaj interpretację
Wyślij Niestety coś poszło nie tak, spróbuj później. Treść poprawki musi być wypełniona. Dziękujemy za wysłanie poprawki.
Komentarze
Utwory na albumie PRO8L3M
1.
2,8k
2.
1,2k
3.
922
4.
888
5.
493
6.
480
7.
470
8.
401
9.
VHS
366
10.
351
11.
335
12.
268
13.
243
Najpopularniejsze od PRO8L3M
Polecane przez Groove
Popularne teksty