Ten obszerny utwór Redda stanowi introspektywny, choć chaotyczny, obraz życia głęboko naznaczonego uzależnieniem od narkotyków. Raper szczegółowo opisuje zażywanie szerokiej gamy substancji, w tym lean (który pije od 14. roku życia), Oxycodonu, kokainy i innych pigułek, dokumentując zarówno euforyczne stany ("unoszę się"), jak i destrukcyjne skutki: paranoję, irytację, dezorientację, stany depresyjne ("czuję dołki") oraz widoczne objawy fizyczne. Przyznaje, że narkotyki czynią człowieka "zimniejszym" i ekstremalnie utrudniają wytrzeźwienie, a jego nałóg dominuje nad relacjami międzyludzkimi, prowadząc do odrzucania bliskich i ignorowania prób pomocy.
Obok wątków związanych z uzależnieniem, tekst przepełniony jest przemocą, niestabilnymi relacjami i elementami luksusowego, lecz niebezpiecznego stylu życia. Redda wspomina o posiadaniu licznej broni palnej, grozi rywalom śmiercią lub kalectwem i lekceważąco się o nich wypowiada. Jego relacje z kobietami są przedstawione jako burzliwe, pełne konfliktów, niewierności i przedmiotowego traktowania. Pojawiają się także wzmianki o podróżach (Paryż/Francja), problemach z prawem i wsparciu dla uwięzionych znajomych. Pomimo świadomości śmiertelnego zagrożenia związanego z jego trybem życia i momentów refleksji nad przyszłością, raper zdaje się być uwięziony w błędnym kole narkotyków, agresji i chaosu.