(n1nth)cloud
(n1nth)cloud
(n1nth)cloud
(n1nth)cloud
(n1nth)cloud
Ten tekst opowiada o powracaniu do punktu wyjścia, utknięciu w tych samych schematach i bolesnej świadomości straconego czasu. Podmiot liryczny krąży po znanych ścieżkach, samotnie, z poczuciem rozpadu — zarówno osobistego, jak i świata wokół. Listy z przeszłości, niedokończone sprawy i wspomnienia sprawiają, że nie potrafi odpuścić, mimo że czas płynie coraz szybciej. To refleksja nad niespełnieniem, brakiem postępów i próbą nadania sensu dniom, które mijają cicho, „w deszczu”, ucząc pokory, przetrwania i godzenia się z własnymi słabościami.
Druga zwrotka nadaje całości ton żalu i spóźnionej świadomości. Autor uświadamia sobie, że przeprosiny przyszły za późno, a ruch naprzód wciąż prowadzi w to samo miejsce. Refrenowe „gone” podkreśla utratę kogoś ważnego i iluzję powrotu, która nigdy się nie spełnia. Ostatecznie pozostaje tylko jedna historia — opowieść nieszczęśliwego człowieka — oraz gorzka lekcja, że czasem jedyne, co można zrobić, to iść dalej z bagażem błędów, starając się mimo wszystko nie zmarnować reszty życia.