(n1nth)cloud
(n1nth)cloud
(n1nth)cloud
(n1nth)cloud
(n1nth)cloud
Ten tekst opowiada o życiu w chaosie, w którym wspomnienia, wizje i ciągły ruch mieszają się z poczuciem pustki. Podmiot liryczny obserwuje ludzi spalających mosty tylko po to, by „coś poczuć”, żyjących z dnia na dzień, biorących wszystko za pewnik. Przewija się motyw zagubionych dzieci miasta, utraty sensu i zacierania własnego powodu istnienia. Pojawia się też refleksja nad przemijaniem i żalem za tym, co zostało przeoczone, gdy życie pędziło za szybko, a wszystko było zbywane jak „zły dzień”.
Druga część skupia się na mechanizmach świata opartego na pozorach, grach i transakcjach – gdzie życie jest hazardem, a ludzie wymieniają wartości na chwilową ulgę czy ucieczkę. Jest tu zmęczenie, utrata cierpliwości i potrzeba wyrwania się z tego układu, „wielkiej ucieczki”. Podmiot czuje, że spada szybciej niż inni, powoli ginie w „mieście świateł”, nie znając już swoich korzeni. Widok śmierci i zniszczenia staje się codziennością, a największym ciężarem jest świadomość, że znaki ostrzegawcze były zawsze obecne — tylko nikt nie chciał ich zobaczyć.