(n1nth)cloud
(n1nth)cloud
(n1nth)cloud
(n1nth)cloud
(n1nth)cloud
Ten tekst jest chaotycznym, surowym obrazem świata widzianego oczami kogoś skrajnie zmęczonego hipokryzją, przemocą i fałszem relacji międzyludzkich. Autor miesza wspomnienia dzieciństwa — niewinnych zabaw na ulicy — z brutalną teraźniejszością, w której słowa straciły znaczenie, ludzie ranią się nawzajem, a system sam siebie pożera. Pojawia się motyw odrealnienia, poczucia bycia „obok”, mówienia rzeczy, których się nie czuje, i funkcjonowania wśród ludzi, którzy zdradzają, kłamią i żyją pustymi frazesami. To gorzka obserwacja świata, w którym nawet przemoc i zbrodnia wydają się wpisane w mechanizm bogacenia się i władzy.
Druga i trzecia zwrotka pogłębiają osobisty wymiar tej narracji. Podmiot boi się skończyć jak inni — wypalony, zagubiony, próbujący odzyskać stracone lata — i walczy o zachowanie resztek świadomości oraz tożsamości. Obrazy sławy, pustych marzeń, „zepsutego snu” i dziecięcej niewinności skonfrontowanej z realną brutalnością tworzą wizję świata na krawędzi rozpadu. Tekst mówi o udawaniu, wypieraniu prawdy i modleniu się do rzeczy, które nigdy się nie wydarzą, przy jednoczesnej świadomości gnijących ciał i moralnego rozkładu. Całość brzmi jak krzyk frustracji i próba nazwania rzeczywistości bez filtrów — nawet jeśli sens rozpada się na fragmenty razem z językiem, którym jest opisywany.