(n1nth)cloud
(n1nth)cloud
(n1nth)cloud
(n1nth)cloud
(n1nth)cloud
Ten tekst jest osobistą, introspekcyjną opowieścią o empatii, niespełnieniu i długim oczekiwaniu na moment, w którym w końcu będzie można żyć w zgodzie ze sobą. Podmiot liryczny mówi o gotowości, by wejść w cudze buty i zrozumieć ból innych, ale jednocześnie czuje, że sam pozostaje niezrozumiany i wypchnięty na margines. Pojawia się motyw pisania „listu do samego siebie”, mówienia więcej, niż świat chce usłyszeć, oraz ciągłego zbliżania się do przełomu, który za każdym razem wymyka się z rąk. To historia straconego czasu, bezpieczeństwa, które uśpiło czujność, i lat spędzonych na czekaniu, aż coś wreszcie „przebije się na światło dzienne”.
Refren kontrastuje „tu jestem” narratora — zagubionego, próbującego naprawiać błędy i odnaleźć kierunek — z „nimi”, którzy kradną życie, niszczą umysły i wybierają łatwe drogi. W drugiej zwrotce ton staje się bardziej surowy i realistyczny: łzy, długi, zimne noce, poczucie utknięcia w powtarzalnym schemacie i świadomość własnych słabości. Mimo tego bohater wciąż stoi na nogach, nazywa swój los po imieniu i próbuje pozamykać drzwi przeszłości, zanim nadejdzie kolejna zima. Całość to szczera spowiedź człowieka balansującego na granicy wytrzymałości, który mimo chaosu i bólu nadal szuka sensu, światła i drugiej szansy.