U2
U2
U2
U2
"The Tears Of Things" to piosenka wydana 18 lutego 2026 roku w ramach wydanego bez wcześniejszych zapowiedzi albumu studyjnego EP irlandzkiego zespołu rockowego U2. Wydawnictwo noszące tytuł "Days Of Ash" ukazał się za pośrednictwem wytwórni Island Records. Piosenka opowiada o posągu Dawida autorstwa Michała Anioła, który ożywa i jest absolutnie przerażony tym, co ludzie zrobili sobie nawzajem w imię Boga i ojczyzny.
Omawiana piosenka to U2 w swojej najbardziej ambitnej filozoficznie i emocjonalnie dewastującej odsłonie. Sam tytuł jest bezpośrednim nawiązaniem do starożytnej łacińskiej frazy "Sunt lacrimae rerum" co dosłownie znaczy "Są łzy rzeczy" z "Eneidy" Wergiliusza, która mówi o fundamentalnym smutku wplecionym w tkankę ludzkiej egzystencji. Utwór przemierza tysiąclecia historii – od biblijnego Dawida, przez renesansową rzeźbę, faszystowskie Włochy, po Holokaust – aby zmierzyć się z przytłaczającym pytaniem: Jak dać świadectwo cierpieniu świata, nie dając się przytłoczyć?
Utwór jest skonstruowany jako seria scen, z których każda eksploruje inny aspekt ludzkiego okrucieństwa i boskiego milczenia. "The Tears Of Things" nie jest piosenką protestu w tradycyjnym sensie, to teologiczne pytanie, lament, a ostatecznie krucha prośba o połączenie w obliczu niepojętego horroru. U2 odrzucają proste odpowiedzi, nie twierdzą, że Bóg wszystko naprawi, że sprawiedliwość zawsze zwycięża, ani że sztuka leczy rany, oni dają świadectwo.
Piosenka przyznaje, że łzy rzeczy są zbyt wielkie, by mogła je uronić pojedyncza osoba. Wyznaje wątpliwości co do tego, czy głos, który słyszymy, jest boski, czy jedynie ludzki. Kataloguje okrucieństwa bez mrugnięcia okiem – od faszystowskich dyktatorów, przez Holokaust, po niekończące się "święte wojny", które plamią ludzką historię. Końcowe wersy "Każdy jest moim ludem" to deklaracja powszechnego pokrewieństwa. "Pozwól mojemu ludowi odejść" to wołanie o wolność, które rozbrzmiewa echem przy każdej formie ucisku.
"The Tears Of Things" to nie jest przyjemna piosenka i z założenia nie ma taka być. Ma być do bólu prawdziwa – o smutku istnienia, o upadku instytucji, o milczeniu Boga i o upartej, niewytłumaczalnej ludzkiej potrzebie tworzenia sztuki z deszczu.
Według komunikatu prasowego, zbiór sześciu utworów stanowi "natychmiastową odpowiedź na bieżące wydarzenia" i został "zainspirowany wieloma niezwykłymi i odważnymi ludźmi walczącymi na froncie wolności". Bono powiedział: "Te utwory z EP-ki nie mogły czekać; te piosenki nie mogły się doczekać, by ukazać się światu. To piosenki buntu i przerażenia, lamentu". Na całej płycie Bono skupia się na osobach, które straciły życie z powodu przemocy politycznej.